czwartek, 2 grudnia 2010

Zima znowu zaskoczyła drogowców

...no właśnie, ale czy jest tak oby na pewno? Od początku tego tygodnia co i róż słyszę narzekania znajomych, nieznajomych i wszystkich innych zainteresowanych tematem. Trudno mi jest się jednak zgodzić. O ile mają rację osoby zamieszkujące prowincjonalne miasteczka czy też wsie gdzie faktycznie pługi docierają gdy poziom śniegu osiąga metr i to tylko pod warunkiem, że jest to trasa w miarę popularna to nie potrafię zrozumieć narzekań mieszkańców choćby Poznania. W Poznaniu właśnie od jakiegoś czasu rezyduję, widzę na własne oczy jak sytuacja wygląda i mogę ją na bieżąco komentować. Tutaj właśnie pojawia się problem, jak już wspomniałem maruderów jest wielu, trudno mi jednak się z nimi zgodzić w sytuacji gdy na wszystkich ważniejszych drogach widuję pługi mniej więcej raz na godzinę. Stan nawierzchni faktycznie jest fatalny, mimo ciągłego odśnieżania i posypywania asfaltu solą na drogach cały czas zalegają ogromne ilości śliskiego błota. Mimo to uważam, że nie mamy powodów do narzekań. Trudno bowiem wymagać od służb aby pługi przejeżdżały po drodze co 15minut.
Pozdrawiam wszystkich niezadowolonych!
Tommo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz